Najtrudniej zacząć, bo nie wiadomo, od czego. Mówią, że najlepiej od początku. Tylko gdzie jest ten początek? I początek czego?
O czym będzie mój internetowy dziennik? Nie będą to moje odkrycia, a raczej opis, jak dzięki odkryciom innych moje życie nabrało sensu, jak wychodziłam z trudnych sytuacji, jak budowałam swoje życie na nowo po depresji, jak radzę sobie z fizycznymi kryzysami...Chcę, aby skorzystały z moich doświadczeń osoby, które "walczą" z depresją, nerwicą. Ja wygrałam, choć nie walczyłam....
Moje życie jest już na tyle długie, aby podzielić je na kilka etapów. Nie, nie ze względu na wiek, a na doświadczenia i momenty olśnienia, jakie towarzyszą mojemu rozwojowi. O tym właśnie będzie mój blog. Będę pisać głównie o tym, co dzieje się w moim życiu od chwili najtrudniejszego, jak do tej pory, doświadczenia i związanego z nim olśnienia czy rozwoju, jeśli tak ktoś woli. Tak, trudne doświadczenia i przeżycia ubogacają nas, wspomagają nasz rozwój, doprowadzają nas do przełomowych decyzji, uczą pokory, otwierają oczy, podpowiadają rozwiązania, uwrażliwiają ale i umacniają i sprawiają, że nic nie jest już takie samo. Czy wszyscy tak mają? Z pewnością nie. Może zależy to od tej siły "z góry", która decyduje, komu ile czego dać do przerobienia i jakiego kalibru, czy zadać raz a dobrze, z grubej rury czy tez porcjować i zobaczyć, jak sobie radzi i ile z tego wynosi.
Kocham wszystko,co naturalne. Uważam bowiem, że jesteśmy częścią natury i wszystko, co nam się dzieje jest dyktowane jej odwiecznymi prawami. Dlatego żyję, a przynajmniej staram się żyć zgodnie z jej prawidłami i nie buntować się przeciwko temu, co mi się wydarza, a uczyć się z tego....
Ale więcej następnym razem. Dziś niedziela, jest wymarzona pogoda na śniadanie pod pergolą, potem spacer z psem, a potem rower w lesie...i lekkie prace przy kwiatach.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz